Dyskusje / Filmowanie, publikowanie, sprzeciw

  • Filmowanie, publikowanie, sprzeciw | "Kerry" <kerry...
    Witam.

    Mam takie pytanie, bo rozgorzała dyskusja na jednej grupie
    (pl.regionalne.wroclaw). Tematem sporu był (śmieszny i błahy dla mnie)
    incydent w naszym mieście. Chłopak filmował wrocławskie ulice, w tym jednego
    pana, który zaprotestował.
    Tutaj jest link
    http://wroclaw.hydral.com.pl/test/idiota_z_grunwaldzkiego_LOW.html
    Prosiłbym o opinie. Jak to w końcu jest, jak ktoś kogoś filmuje, filmowany
    nie wyraża zgody, a mimo tego ten film jest publikowany.
    Film, do którego się odnosi link został opublikowany bez ukrycia twarzy
    bohatera filmu. Mogły zajść zmiany.
    Jedynie mnie ciekawi jak to jest z prawem.
    Dzięki za wszelkie opinie. :)

    --
    Pozdrawiam,
    Kerry


  • Re: Filmowanie, publikowanie, sprzeciw | KrzysiekPP <jimi...
    > Film, do którego się odnosi link został opublikowany bez ukrycia twarzy
    > bohatera filmu. Mogły zaj?ć zmiany.
    > Jedynie mnie ciekawi jak to jest z prawem.

    Ale jaki jest kontekst filmu ? O ludziach co są bohaterami narodowymi,
    czy o dilerach narkotyków ? A moze o sutenerach ? W kazdym razie jesli
    facet zostanie pokazany w negatywnym kontekscie to dla
    autora/publikatora filmu sprawa moze sie zakonczyc konkretnym kosztem
    zadośćuczynienia/odszkodowania.

    --
    Krzysiek, Krakow, http://kszysiek.xt.pl/

  • Re: Filmowanie, publikowanie, sprzeciw | "Kerry" <kerry...
    KrzysiekPP napisał(a):

    >> Film, do którego się odnosi link został opublikowany bez ukrycia twarzy
    >> bohatera filmu. Mogły zaj?ć zmiany.
    >> Jedynie mnie ciekawi jak to jest z prawem.

    > Ale jaki jest kontekst filmu ? O ludziach co są bohaterami narodowymi,
    > czy o dilerach narkotyków ? A moze o sutenerach ? W kazdym razie jesli
    > facet zostanie pokazany w negatywnym kontekscie to dla
    > autora/publikatora filmu sprawa moze sie zakonczyc konkretnym kosztem
    > zadośćuczynienia/odszkodowania.

    Nie, no chłopak filmował budowę, był w kadrze też facet, któremu to sie nie
    spodobało, żądał pokazania nagrania/wykasowania jego osoby. Nastąpiła
    konfrontacja werbalna, w tym momencie twarzy już nie było widać, gdyż
    obiektyw ustawiono niżej. Na wymianie zdań się zakończyło. Forma publikacji
    (komentarze autora również) są raczej nieprzychylne.
    Chodzi mi o to: czy jeśli osoba sfilmowana wyraża jasno, że nie chce być
    filmowana, a później taki film udostępniony jest szerokiej rzeszy ludzi (w
    końcu internet), to czy autor nie przekracza granicy prawa?
    Pytam tak z czystej ciekawości.


    --
    Pozdrawiam,
    Kerry


  • Re: Filmowanie, publikowanie, sprzeciw | KrzysiekPP <jimi...
    > końcu internet), to czy autor nie przekracza granicy prawa?

    A ciezko jest uszanowac ludzką wolę ? Koniecznie musi pokazywac jego
    twarz ? Czy ona jest do czegos potrzebna ?

    --
    Krzysiek, Krakow, http://kszysiek.xt.pl/

  • Re: Filmowanie, publikowanie, sprzeciw | "Kerry" <kerry...
    KrzysiekPP napisał(a):

    >> końcu internet), to czy autor nie przekracza granicy prawa?

    > A ciezko jest uszanowac ludzką wolę ? Koniecznie musi pokazywac jego
    > twarz ? Czy ona jest do czegos potrzebna ?

    Ech, nie wiem czy jemu jest ciężko. W ogóle nie znam jego portretu
    psychologicznego :D Jedynie chciałem zaspokoić SWOJĄ ciekawość.

    --
    Pozdrawiam,
    Kerry


  1 2 3  

Podobne