-
Jak sie pozbyc dziada z mieszkania? | "Sebek" <sebol_86...
Witam.
Otoz, sytuacja wyglada nastepujaco. Znajoma mieszka z mezem pod jednym
dachem. Ona nie jest tam zameldowana, on jest. Wlascicielem tego mieszkania
jest jej ojciec (tez nie jest tam zameldowany). Jedyne co w tej chwili laczy
malzonkow, to ze sa malzenstwem tylko na papierze i zamieszkuja w tym samym
lokalu. Czy jej ojciec, jako wlasciciel ma prawo usunac tego delikwenta z
zajmowanego mieszkania i jak tego dokonac?
Pozdrawiam i dziekuje za odp.
-
Re: Jak sie pozbyc dziada z mieszkania? | Maverick <krzysztofWYTNIJ-TObober...
Sebek wrote:
> Witam.
> Otoz, sytuacja wyglada nastepujaco. Znajoma mieszka z mezem pod jednym
> dachem. Ona nie jest tam zameldowana,
A wiec popelnia wykroczenie - skoro mieszka i nie jest zameldowana - K.
w. - grzywna do 5k
> on jest.
Skoro mieszka, to powinien byc.
> Wlascicielem tego mieszkania jest jej ojciec (tez nie jest tam zameldowany)
A mieszka czy nie? jak mieszka- powinien byc - jak nie mieszka - nie
powinien byc zameldowany.
>Jedyne co w
> tej chwili laczy malzonkow, to ze sa malzenstwem tylko na papierze i
> zamieszkuja w tym samym lokalu.
Czyli wszystko procz dzieci i wiezi uczuciowej? A jak z
rozdzielnosciamajatkowa? zakladam ze jeszcze jest. A jak szukac glebiej
to sie okaze ze sa normalnym malzenstwej wg prawa.
> Czy jej ojciec, jako wlasciciel ma prawo
> usunac tego delikwenta z zajmowanego mieszkania i jak tego dokonac?
Na jakiej zasadzie mieszkacie? Mozna nazwac was lokatorami (zakladam ze
tak - bo ktos im pozwolil tam mieszkac). CO z matka tej znajomej? bo
jesli niezyje to pewnie znajoma jest wspolwlascicielka mieszkania (ze
wzgledu na spadek). Napisz cos wiecej...
W zasadzie sprawa wyglada prawie jak normalne pozbycie sie niechcianego
lokatora - jesli nie zechce sie wyprowadzic. to trzeba mu zapewnic lokal
zastepczy (niby gmina powinna, ale to oznacza czekanie srednio 20 lat) -
a wiec na wlasny koszt (koszt wlasciciela mieszkania). Maz znajomej nie
ma zadnego prawa wlasnosci do tego mieszkania - ale skoro tam mieszka i
zamieszkal legalnie - to ma ochrone prawna.
Czy zmajoma zaklada zlozenie wniosku o rozwod? Czy wystepuje przemoc
fizyczna/psychiczna ze strony meza (wtedy moze to troche ulatwic sprawe)?
PS. Zameldowanie (poza kkwestia grzywny na mocy k. w.) nie niesie za
soba zadnego prawa wlasnosci czy szerszej/wezszej ochrony prawnej.
Znaczenie ma moment rozpoczecia "przebywania" = jesli jest umowa ew
pozwolenie - to traktuje sie ta osobe jako lokatora - i naleza mu sie
takie prawa jak lokatorowi.
PS2. google "+lokator +wyrzucic +prawo" lub troche inne kombinacje tych slów
--
Regards,
Maverick
-
Re: Jak sie pozbyc dziada z mieszkania? | "Sebek" <sebol_86...
Użytkownik "Maverick" napisał:
>> Wlascicielem tego mieszkania jest jej ojciec (tez nie jest tam
>> zameldowany)
>
> A mieszka czy nie? jak mieszka- powinien byc - jak nie mieszka - nie
> powinien byc zameldowany.
>
Nie, nie mieszka tam.
>>Jedyne co w tej chwili laczy malzonkow, to ze sa malzenstwem tylko na
>>papierze i zamieszkuja w tym samym lokalu.
>
> Czyli wszystko procz dzieci i wiezi uczuciowej? A jak z
> rozdzielnosciamajatkowa? zakladam ze jeszcze jest. A jak szukac glebiej to
> sie okaze ze sa normalnym malzenstwej wg prawa.
>
Brak dzieci, brak uczuc.
>> Czy jej ojciec, jako wlasciciel ma prawo usunac tego delikwenta z
>> zajmowanego mieszkania i jak tego dokonac?
>
> Na jakiej zasadzie mieszkacie? Mozna nazwac was lokatorami (zakladam ze
> tak - bo ktos im pozwolil tam mieszkac). CO z matka tej znajomej? bo jesli
> niezyje to pewnie znajoma jest wspolwlascicielka mieszkania (ze wzgledu na
> spadek). Napisz cos wiecej...
>
Jej matka zyje, wiec pewnie ona jest wspolwlascicielka.
> W zasadzie sprawa wyglada prawie jak normalne pozbycie sie niechcianego
> lokatora - jesli nie zechce sie wyprowadzic. to trzeba mu zapewnic lokal
> zastepczy (niby gmina powinna, ale to oznacza czekanie srednio 20 lat) - a
> wiec na wlasny koszt (koszt wlasciciela mieszkania). Maz znajomej nie ma
> zadnego prawa wlasnosci do tego mieszkania - ale skoro tam mieszka i
> zamieszkal legalnie - to ma ochrone prawna.
>
Rozumiem, ze tak wyglada sytuacja na chwile obecna (okres ochronny ze
wzgledu na zime), a jak bedzie, gdy okres ochronny nie bedzie juz
obowiazywal, tez trzeba bedzie mu zapewnic lokum, czy juz sam bedzie musia
sobie radzic?
> Czy zmajoma zaklada zlozenie wniosku o rozwod? Czy wystepuje przemoc
> fizyczna/psychiczna ze strony meza (wtedy moze to troche ulatwic sprawe)?
>
Niestety, znajoma czeka az to on zlozy pozew o rozwod, jednak jemu sie
nigdzie nie spieszy. Podejrzewam, ze w koncu ona sama slozy w koncu ten
pozew. Przemoc fizyczna byla. Znajoma ma zalozona niebieska karte na
policji.
> PS2. google "+lokator +wyrzucic +prawo" lub troche inne kombinacje tych
> slów
>
Dzieki, juz przeladam.
-
Re: Jak sie pozbyc dziada z mieszkania? | Johnson <johnson...
Sebek pisze:
[ciach ...]
A gdzie ten dziad ?
--
...
Tak wielka jest twa wolność, jak wielkie twe opanowanie.
-
Re: Jak sie pozbyc dziada z mieszkania? | Johnson <johnson...
Maverick pisze:
>
> Czyli wszystko procz dzieci i wiezi uczuciowej? A jak z
> rozdzielnosciamajatkowa? zakladam ze jeszcze jest. A jak szukac glebiej
> to sie okaze ze sa normalnym malzenstwej wg prawa.
Według prawa to będą małżeństwem aż do rozwodu :)
A tutaj faktycznie są oni całkiem standardowym, jak na polskie warunki
małżeństwem.
--
...
Tak wielka jest twa wolność, jak wielkie twe opanowanie.