-
Re: Klient nie chce zapłacić za skończone dzieło. Co robić? | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
Użytkownik "Philip" napisał w wiadomości
news:96d632dd-7326-412e-8cf5-46046d6cd398@m11g2000yqh.googlegroups.com...
Przede wszystkim zawarcie w umowie zastrzeżenia własności w wypadku prac
budowlanych montowanych w obiekcie inwestora sensu żadnego nie ma, a i
żadnej skuteczności prawnej. Murek jest jego, bo jego nieruchomość.
W celu uzyskania zapłaty trzeba po pierwsze przekazać mu dzieło (i posiadać
tego potwierdzenie) oraz wystawić fakturę. Jeśli klient nie chce dzieła
odebrać, to wezwać go do pisemnego wyartykułowania uwag.
-
Re: Klient nie chce zapłacić za skończone dzieło | Philip <gardeningart@gmail.com>
On 8 Lip, 21:11, "Robert Tomasik" wrote:
>
> Przede wszystkim zawarcie w umowie zastrzeżenia własności w wypadku prac
> budowlanych montowanych w obiekcie inwestora sensu żadnego nie ma, a i
> żadnej skuteczności prawnej. Murek jest jego, bo jego nieruchomość.
>
W naszym przypadku zastrzezenie wlasnosci prac ma sens, poniewaz murek
nie jest istotny, lecz bardzo drogie materialy, ktore sa na murku, sa
demontowalne i ktore mozemy zabrac i mamy zwrot chociazby za
najdrozsze materialy.
Lecz nasuwa sie pytanie, czy w rozumieniu prawa, jesli zainstalujemy
lampke, to mozemy ja sciagnac pozostawiajac kolek z wkretem w scianie,
na ktorym wisiala?
Czy trzeba rowniez wyciagnac kolek? Ale pozostanie dziura. Wiec aby
nie bylo problemow, trzeba ja zaszpachlowac i pomalowac aby pozostawic
sciane w stanie w jakim ja zastalismy przed rozpoczeciem prac?
> W celu uzyskania zapłaty trzeba po pierwsze przekazać mu dzieło (i posiadać
> tego potwierdzenie) oraz wystawić fakturę. Jeśli klient nie chce dzieła
> odebrać, to wezwać go do pisemnego wyartykułowania uwag.
Dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi.
Odp. na punkt, po co nam w umowie "wlasnosc dziela", jest to nam
potrzebne jako zabezpieczenie przed niezaplata za dzielo. Murek nie
jest jakby najwazniejszy, lecz czesci, ktore sa "luzne" i sa
demontowalne bez wyrzadzenia szkod i sa to najdrozsze czesci z calego
dziela.
Co powinna zawierac umowa odbioru dziela, aby byla prawomocna i w
razie jakichkolwiek problemow podstawa do dalszych dzialan?
Problem polega na tym, iz wywiazalismy sie ze wszystkich punktow
umowy, a klient zarzucil nam blad w sztuce, ktorego notabene nie ma.
Kto powinien podpisac odbior dziela? Klient, czy niezalezna osoba (np.
inzynier budowlany), ktory stwierdzi ze dzielo zostalo wykonczone
zgodnie z umowa?
Czy najpierw ma byc zrobiony odbior i dopiero po tym odbiorze musi
klient pisemnie nam wyartykuowac uwagi?
I co mamy zrobic jak klient napisze swoje uwagi, skoro ze wszystkich
punktow umowy sie wywiazalismy?
Czy w takim przypadku, musimy pojechac do klienta z umowa odbioru
dziela i faktura? Przeciez jesli klient odmawia zaplaty, to nie
przyjmie naszej faktury. Wiec prawnie powinnismy ja wyslac poczta za
pobraniem aby miec pisemne potwierdzenie przyjecia (badz nie)
faktury?
Prosimy o wytlumaczenie nam jak pastuch krowie na lace.
Po co jest tak naprawde nam potrzebny odbior i jak on musi wygladac?
Jaka ma moc prawna? Czy odbior jest potwierdzeniem wykonania punktow z
umowy? Czy przekazaniem wlasnosci? (w koncu mamy punkt na umowie, ze
dopoki nie zaplaca, nie sa wlascicielami). Przeciez to sie wyklucza z
naszym punktem na umowie, dot. zaplaty za dzielo a nie odbioru dziela.
Z powazaniem,
Philip.
-
Re: Klient nie chce zapłacić za skończone dzieło. Co robić? | "Robert Tomasik" <robert.tomasik@gazeta.pl>
Użytkownik "Philip" napisał w wiadomości
news:0e6e4325-8ad1-4558-acfb-585255be43b1@h31g2000yqd.googlegroups.com...
> On 8 Lip, 21:11, "Robert Tomasik" wrote:
>> Przede wszystkim zawarcie w umowie zastrzeżenia własności w wypadku prac
>> budowlanych montowanych w obiekcie inwestora sensu żadnego nie ma, a i
>> żadnej skuteczności prawnej. Murek jest jego, bo jego nieruchomość.
> W naszym przypadku zastrzezenie wlasnosci prac ma sens, poniewaz murek
> nie jest istotny, lecz bardzo drogie materialy, ktore sa na murku, sa
> demontowalne i ktore mozemy zabrac i mamy zwrot chociazby za
> najdrozsze materialy.
Od momentu, gdy je połączycie z nieruchomością, cokolwiek byście w tej
umowie nie wpisali, to i tak będą własnością właściciela nieruchomości.
Choćby z uwagi na fakt, że forma zawarcia umowy musiałaby być notarialna,
by była dla nieruchomości wiążąca.
> Lecz nasuwa sie pytanie, czy w rozumieniu prawa, jesli zainstalujemy
> lampke, to mozemy ja sciagnac pozostawiajac kolek z wkretem w scianie,
> na ktorym wisiala?
Nie.
> Czy trzeba rowniez wyciagnac kolek? Ale pozostanie dziura. Wiec aby
> nie bylo problemow, trzeba ja zaszpachlowac i pomalowac aby pozostawic
> sciane w stanie w jakim ja zastalismy przed rozpoczeciem prac?
Bez zgody właściciela, to i tego kołka zabrać nie możecie.
>> W celu uzyskania zapłaty trzeba po pierwsze przekazać mu dzieło (i
>> posiadać tego potwierdzenie) oraz wystawić fakturę. Jeśli klient nie
>> chce dzieła odebrać, to wezwać go do pisemnego wyartykułowania uwag.
> Dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi.
> Odp. na punkt, po co nam w umowie "wlasnosc dziela", jest to nam
> potrzebne jako zabezpieczenie przed niezaplata za dzielo. Murek nie
> jest jakby najwazniejszy, lecz czesci, ktore sa "luzne" i sa
> demontowalne bez wyrzadzenia szkod i sa to najdrozsze czesci z calego
> dziela.
Kto Wam doradził taka forme zabezpeiczenia? Przecież to jest absolutnie bez
sensu.
> Co powinna zawierac umowa odbioru dziela, aby byla prawomocna i w
> razie jakichkolwiek problemow podstawa do dalszych dzialan?
Na pewno nie zastrzeżenie własności rzeczy. Jakbym ja miał taką umowę
konstruować, bo bym w niej zawarł, że zleceniodawca ma 7 dni od
poinformowania go o ukończeniu dzieła na wniesienie zastrzeżeń, a potem
uznaje się, że odebrano dzieło bez uwag. Dzięki takiej klauzuli teraz
wysłałbyś do niego pismo informujące go o zakończeniu prac, odczekał 7 dni
i spokojnie wystawił fakturę.
> Problem polega na tym, iz wywiazalismy sie ze wszystkich punktow
> umowy, a klient zarzucil nam blad w sztuce, ktorego notabene nie ma.
> Kto powinien podpisac odbior dziela? Klient, czy niezalezna osoba (np.
> inzynier budowlany), ktory stwierdzi ze dzielo zostalo wykonczone
> zgodnie z umowa?
Teoretycznie odebrać ma klient. W razie odmowy zostaje Ci pozwanie go do
sądu. Jeśli klient przed sadem będzie utrzymywał, że dzieło jest wadliwe,
to trzeba będzie powołać biegłego, który to ostatecznie ustali.
> Czy najpierw ma byc zrobiony odbior i dopiero po tym odbiorze musi
> klient pisemnie nam wyartykuowac uwagi?
Co do zasady może i przed odbiorem. Ważne, by to było na piśmie, bo inaczej
trudno z takimi uwagami polemizować.
> I co mamy zrobic jak klient napisze swoje uwagi, skoro ze wszystkich
> punktow umowy sie wywiazalismy?
Jak napisze uwagi, to trzeba wówczas się zastanowić, czy ma racje. Jeśli
nie ma, to piszecie do niego pismo, że uwagi uważacie za bezzasadne i
wzywacie go do uregulowania faktury. Potem zostaje sąd.
> Czy w takim przypadku, musimy pojechac do klienta z umowa odbioru
> dziela i faktura? Przeciez jesli klient odmawia zaplaty, to nie
> przyjmie naszej faktury. Wiec prawnie powinnismy ja wyslac poczta za
> pobraniem aby miec pisemne potwierdzenie przyjecia (badz nie)
> faktury?
Faktura idzie dopiero z ostatnim pismem odrzucającym jego uwagi. Bo wówczas
powstaje roszczenie. Chodzi też o podatek. pamiętaj, ze z chwilą
wystawienia faktury musisz zapłacić podatek, choćbyś zapłaty nie otrzymał.
> Prosimy o wytlumaczenie nam jak pastuch krowie na lace.
> Po co jest tak naprawde nam potrzebny odbior i jak on musi wygladac?
Może to być protokół zdawczo-odbiorczy. Może być oświadczenie klienta, że
dzieło przyjął bez uwag albo z jakimiś uwagami.
> Jaka ma moc prawna? Czy odbior jest potwierdzeniem wykonania punktow z
> umowy?
Co to za dzieło, ze się tak tymi punktami zasłaniasz? Bo zaczyna mi to
pachnieć szwindlem z Waszej strony. Zwarciem jakiejś kretyńskiej umowy tak
skonstruowanej, że choć rzecz umowie odpowiada, to się do niczego nie
nadaje. Może to mylny wniosek z mojej strony. Ale pamiętaj, że dzieło ma
odpowiadać nie tylko Waszej umowie, ale również ogólnym warunkom.
Przykładowo kominek ma działać jako kominek i postawienie czegoś
odpowiadającego wymiarami zamówionego kominka w pokoju w czym rozpalić się
nie da (bo Przykładowo nie podłączono tego do komina) wywiązaniem się z
umowy nie będzie, choćby w tej umowie nie było słowem na temat podłączenia
tego do komina.
> Czy przekazaniem wlasnosci? (w koncu mamy punkt na umowie, ze
> dopoki nie zaplaca, nie sa wlascicielami).
Są właścicielami z chwilą, gdy to połączyłeś z nieruchomością i żadne
zastrzeżenia w umowie tego zmienić nie mogą. Być może umową notarialną
dałoby się coś takiego zrobić, ale musiałbyś wydzielać w księdze wieczystej
ten kawałek jego nieruchomości.
> Przeciez to sie wyklucza z
> naszym punktem na umowie, dot. zaplaty za dzielo a nie odbioru dziela.
Tym gorzej dla Waszej umowy.