Dyskusje / Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda Katawa Zara i antysemity Michalkiewicza

  • Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda Katawa Zara i antysemity Michalkiewicza | "makarwan" <makarwan...
    Oto list, który wysłałem do redakcji tygodnika "Najwyższy Czas!" 19
    marca 2006r.

    "Panie Zar... Wierzę, że jest Pan Żydem i chyba słusznie
    podejrzewam, że nie darzy Pan szczególną sympatią własnego narodu.
    Mniemam również, iż był Pan w pełni świadom tego, że
    publikowanie skrajnie antyizraelskich tekstów na łamach polskiego
    tygodnika mającego w podtytule słowo "konserwatywny" spotka się z
    szerokim aplauzem. Prosiłbym Pana jednak o powstrzymanie się - w
    miarę możliwości - od ubliżania ludziom pochodzenia żydowskiego,
    do których także się zaliczam. Bo jak inaczej nazwać rzucanie na
    lewo i prawo takimi epitetami jak "kurokoguty", "prostactwo
    folklorowe", ect. ect. Niech Pan powie szczerze, jeśli rzeczywiście
    żył Pan w Izraelu - czy spotkał się Pan z izraelską
    gazetą/periodykiem w której podobnymi obelgami określano by
    Polaków? Wiem, wiem... Zaraz przytoczy Pan szereg przykładów z
    "polskimi antysemitami" w tle. Niech sobie Pan wtedy uczciwie zada
    pytanie, czy ten polski antysemityzm to rzeczywiście "bujda na
    resorach", skoro Pana artykuły cieszą się taką poczytnością? Bo z
    Pańskich tekstów jasno wynika, że znakomita większość Żydów to
    notoryczni kłamcy, cyniczni mordercy, fanatycy religijni i - za
    przeproszeniem - zwykłe tępaki, a reszta to zaledwie odstępstwo od
    reguły."

    ***

    Treść listu wraz z odpowiedzią Janusza Korwina-Mikke dostępna jest
    w nr 12 (827) NCz! z dn. 25 marca 2006r.

    Cytuję odpowiedź Janusza Korwina-Mikke:

    "List Pana przekażę do p. Katawa Zara, od siebie zauważę tylko, że
    w Izraelu jest na pewno duzo porządnych, przeciętnych ludzi. W Polsce
    jest również wiele solidnych dachów, stabilnych domów i mostów
    oraz porządnych ludzi - ale telewizja pokazuje tylko zawalone,
    zniszczone, ukradzione - oraz morderców, gwałcicieli, pedofilów i
    aferzystów. I to samo robi p. Kataw Zar!"

    W wydaniu świątecznym tygodnika "Najwyższy Czas!" (nr 15-16
    [830-831], 15-26 kwietnia 2006r.) ukazała się skrócona treść
    mojego listu, wraz z komentarzem Janusza Korwina-Mikke:

    Treść mojego wcześniejszego listu:

    W artykule zatytułowanym "Potrójny wymiar IV Rzeczypospolitej"
    [wydanie 13 (828) z dn. 2006-04-01] p. Michalkiewicz pisze między
    innymi o istnieniu zależności pomiędzy zadłużeniem a
    niewolnictwem. Zapewne coś w tym jest, wszak chyba wszyscy czujemy
    się na swój sposób przytroczeni do wiecznie nienasyconej instytucji
    państwa, ograbiającej nas z lwiej części zarobków, przeto
    zmuszającej do okazjonalnego zapożyczania się w bankach
    komercyjnych. Rosnąca wartość zadłużenia publicznego, o której
    napomyka p. Michalkiewicz, także nie ulega wątpliwości i budzi
    powszechny niepokój. Mnie natomiast martwi coś jeszcze i to na tyle
    poważnie, że skłania do napisania drugiego już listu do WCz.
    Redakcji "Ncz!". Pierwszy dotyczył języka nienawiści obecnego w
    publikacjach p. Katawa Zara. Niniejszy ma za zadanie zwrócenie uwagi
    Sz. Redakcji na kłamstwa zawarte w w/w artykule - kłamstwa tym
    niebezpieczniejsze, że zwodniczo subtelne i zmyślnie wplecione w
    całość tekstu.

    Jednym zdaniem: p. Michalkiewicz utożsamia "zagranicznych lichwiarzy"
    tudzież "starszych braci lichwiarzy" z ludźmi pochodzenia
    żydowskiego, a "katolicki naród" tudzież Polaków z dłużnikiem
    przez nich ciemiężonym (sic). Fakt, że takie kwiatki wychodzą spod
    pióra publicysty o tak znacznym dorobku musi dziwić, a mnie
    osobiście szokuje i przeraża. Niesmaku dopełnia stwierdzenie, jakoby
    "Dzień Judaizmu" był organizowany "na życzenie naszych (czyt.
    Polaków) panów", których sługusy w postaci tzw. elity "pilnują,
    żebyśmy się nie buntowali". Pomijając absurdalność tego rodzaju
    wynurzeń, warto zapytać p. Michalkiewicza kiedyż to stał się
    wrogiem judaizmu i jaki to ma związek z przytoczonym przez niego
    ustępem z Księgi Powtórzonego Prawa. Piszę to z tym większym
    zażenowaniem, że sam jestem Żydem i nieporównywalnie częściej
    zadłużam się, aniżeli pożyczam - a jeśli już to tylko znajomym i
    rzecz jasna nie "na procent". Jeśli p. Michalkiewicz ma coś przeciwko
    Żydom rzekomo pastwiącym się nad zadłużonymi Polakami, to
    proponuję wymienić ich z imienia i nazwiska. Prosiłbym szczególnie
    o zaniechanie obarczania narodu żydowskiego winą za fatalny stan
    polskich finansów publicznych; doprawdy nigdy bym nie przypuszczał,
    że tego typu prośbę przyjdzie mi skierować do intelektualisty tej
    miary co p. Michalkiewicz, którego teksty o lustracji są i pozostaną
    dla mnie symbolem dbałości o polską rację stanu.

    Na koniec dwa pytania do Sz. Redakcji:

    1) Jaką część nabywców polskich obligacji stanowią ludzie
    pochodzenia żydowskiego? (odpowiedź na to pytanie pozwoli Sz.
    Redaktorom na samodzielne sfalsyfikowanie rewelacji p. Michalkiewicza).

    2) Artykuł p. Michalkiewicza nie był, jak mniemam, drugim żartem
    primaaprilisowym obok "judeian'u"?

    Odpowiedź p. Janusza Korwina-Mikke:

    "To ja też mam dwa pytania: "A gdyby z badań wyszło, że znaczna
    większość banków, w których III RP jest zadłużona, ma
    większość kapitału żydowskiego - to by to coś znaczyło?". "A
    dlaczego nie ma Dni Prawosławia czy Dni Germanizmu?". Tylko pytam..."

    Moja odpowiedź wysłana dnia dzisiejszego do Redakcji "Ncz!":

    Panie Januszu!

    Był mi Pan łaskaw zadać dwa pytania w związku z moim ostatnim
    listem do Sz. Grona Redakcyjnego "Ncz!", w którym opisałem dość
    specyficzną wizję rzeczywistości gospodarczej, zademonstrowaną w
    felietonie p. Michalkiewicza zatytułowanym "Potrójny wymiar IV
    Rzeczypospolitej", gdzie padła sugestia, jakoby Polska była
    ekonomicznym niewolnikiem ciemiężonym rzekomo przez żydowskich
    bankierów (?).

    Pierwsze z Pańskich pytań brzmiało następująco: "a gdyby z badań
    wyszło, że znaczna większość banków, w których III RP jest
    zadłużona, ma większość kapitału żydowskiego - to co by to
    znaczyło?". Szczerze mówiąc, nie miem. Wydaje mi się, że byłoby
    mi dalece łatwiej udzielić odpowiedzi, gdybym wiedział, co rozumiem
    Pan pod pojęciem "kapitału żydowskiego". Czy kapitałem żydowskim
    jest kapitał należący do osoby wyznającej judaizm? Czy może
    religia jest tu sprawą drugorzędną, a liczą się przede wszystkim
    unormowania halachiczne? A co jeśli właścielem kapitału jest osoba,
    która jest ateistą i nie jest Żydem w świetle prawa halachicznego,
    a z takich czy innych względów uważana jest za Żyda, przykładowo
    przez paranoidalnych antysemitów? Komu według Pana służy ten
    mityczny "kapitał żydowski"? - tylko Żydom, czy może także ludziom
    innej narodowości? Czy objęcie stanowiska prezesa banku przez Żyda
    sprawia, że cały zawarty w nim kapitał staje się żydowski? Jakie
    kryteria musi spełnić bank, by zyskać miano banku żydowskiego? Czy
    Bank Centralny jest żydowski dlatego, że na jego czele stoi obecnie
    p. Wolfowitz? A co jeśli zostałby on zastąpiony przez urugwajskiego
    adwentystę? - czy wtedy kapitał Banku Centralnego przestalby być
    żydowski i czy na dobrą sprawę rzeczywiście był żydowski? W
    końcu czy żydowski kapital był wypracowywany przez wiele pokoleń
    Żydów, czy - jak stwierdziłby zapewne p. Bubel - został ukradziony
    innym narodom? A jeśli został ukradziony, to jak potraktować
    niedawny casus Banku Izraela - instytucji siłą rzeczy żydowskiej - z
    którego żydowscy bankierzy bezprawnie podbierali żydowski kapitał?
    Czy w wyniku tej afery powstał "kapitał antyżydowski"?

    Sam Pan widzi, że Pański pytanie rodzi dziesiątki kolejnych, a to
    znaczy tylko tyle, że jest zbyt ogólne, toteż prosiłbym uprzejmie o
    jego doprecyzowanie.

    I jeszcze jedna rzecz odnośnie banków - a propos Pańskiej odpowiedzi
    na korespondencję p. Dariusza Lebiodowicza ("Ncz!", nr 14 (829),
    8.IV.2006 - dział pt. "Listy"). Pisał Pan tam, że niemiecki kapitał
    bankowy obecny w Polsce "musi spełniać wolę klienta, bo jak nie, to
    zbankrutuje", a banki państwowe oparte wyłącznie na kapitale polskim
    nie muszą tego robić, "bo w razie czego III RP (z naszych pieniędzy)
    "dokapitalizuje". Czyli jak rozumiem ta zasada nie ma już zastosowania
    do banków żydowskich działających w Polsce (a w ogóle są takie?).
    Jest więc Pan lobbystą niemieckich banków w Polsce, czy po prostu
    dyskryminuje Pan ludzi pochodzenia żydowskiego? Jeżeli prawdą jest
    to drugie przypuszczenie, to jak to się ma do Pańskich liberalnych
    poglądów w sferze gospodarki? Z tego wynikałoby, że jest Pan mniej
    liberalny od Jankesów owłądniętych strachem przed islamskim
    terroryzmem, którzy mimo wszystko zgodzili się na przejęcie
    amerykańskich portów przez arabską firmę.

    No i nareszcie dochodzimy do sedna sprawy - mianowicie, nawet gdyby
    okazało się, że Polska jest dłużnikiem żydowskiego kapitału, to
    kogo właściwie należałoby obwiniać za taki stan rzeczy? Czy wina
    polegałaby na dopuszczeniu do nadmiernego zadłużenia, czy na
    dopuszczeniu do nadmiernego zadłużenia w bankach żydowskich? Koniec
    końców łatwo można dociec, kto jest odpowiedzialny za gargantuiczne
    zadłużenie III RP (nazwiska tych osób przewijają się także w
    "NCz!"). Dlaczego po prostu nie wymierzyć tym ludziom
    sprawiedliwości, zamiast wyładowywać złość i frustrację na
    Żydach? Może jest Pan zwolennikiem niezwykle ostatnio popularnej
    tezy, jakoby politycy odpowiedzialni za ogromny dług publiczny mieli
    pochodzenie żydowskie? Cóż, na razie nie uciekają masowo do Izraela
    z walizkami wypełnionymi pieniędzmi i raczej się na to nie zanosi,
    bo - może mi Pan w tej kwesti wierzyć - nie dostaliby oni ani
    obywatelstwa, ani prawa stałego pobytu. Nic więc prostszego, jak
    wytoczyć im sprawę karną, jeśli istnieją niezbite dowody ich winy,
    a jeśli takich dowodów wciąż brak, to może czas najwyższy je
    znaleźć? Co za różnica: Żyd czy Polak? Ważne, że zlodziej i jako
    taki powinien oglądać świat zza krat, czyż nie mam racji? Kończąc
    powyższe wywody warto też moim zdaniem zwrócić uwagę
    społeczeństwa, kto faktycznie czerpał i czerpie korzyści z
    rosnącego długu: bliżej nieokreśleni "zagraniczni lichwiarze" czy
    największe w Europie masa rencistów- symulantów na spółkę z
    uprzywilejowanymi grupami społecznymi (górnicy, rolnicy i - dla
    kontrastu - emerytowani esbecy).

    Pańskie drugie pytanie brzmiało: "A dlaczego nie ma Dni Prawosławia
    czy Dni Germanizmu" obok Dnia Judaizmu? Panie Januszu... Żyjemy w
    wolnym, demokratycznym (niestety?) kraju. Każdy może sobie obchodzić
    Dni Germanizmu i Prawosławia kiedy chce i jak chce, byle w granicach
    prawa. Jeśli zdecyduje się Pan na obchody tychże dni np. na łamach
    Pańskiego tygodnika, to zapewniam, że wezmę w nich udział - i to
    bynajmniej nie z miłości do germanizmu i prawosławia, ale z szacunku
    do ludzi, dla których one wiele znaczą.

    --
    http://polska2000.blox.pl

  • Re: Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda Katawa Zara i antysemity Michalkiewicza | "mkarwan" <mkarwan...
    Użytkownik "makarwan" news:1162827454.829686.20270...

    z http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=50931479

    Dana odchodzi, ja przychodzę...
    Autor: blazare ˘
    Data: 25.10.06, 11:34

    Oczywiście, że nie jestem Żydem. Znajomość hebrajskiego to owoc moich
    usiłowań obliczonych na dogłębne i możliwie najbardziej obiektywne poznanie
    narodu żydowskiego. Nigdy nie ulegałem stereotypom, ani do końca nie
    wierzyłem w to,
    co czytam. Dałem więc sobie rok na zapoznanie się z tematem.. W tym czasie
    odbyłem setki, jeśli nie tysiące rozmów z Izraelczykami, Żydami z diaspory
    [prawie cała Europa i USA] - zwykłymi szarakami i ludźmi, którzy naprawdę
    coś
    znaczą.. Przeczytałem chyba wszelkie możliwe opracowania o Polsce w języku
    hebrajskim, odbywałem swoiste praktyki w organizacjach zajmujących się
    "zwalczaniem antysemityzmu", między innymi w najbardziej znanej - ADL..

    .. i jestem przerażony. Gdybym opisał swoje spostrzeżenia w sposób
    precyzyjny, zostałyby skasowano po minucie, więc nie ma to najmniejszego
    sensu. Ta roczna przygoda z żydostwem uświadomiła mi tylko, jak bardzo
    myliłem się w swoich
    ocenach.. Były stanowczo zbyt optymistyczne. Drugiego tak zwartego,
    nacjonalistycznego, nienawistnego i cynicznego narodu nie ma chyba nigdzie
    indziej.. Mówię to z całym szacunkiem dla dziesiątek Żydów, którzy są
    wspaniałymi ludźmi i moimi przyjaciółmi.. Niestety tacy jak oni to kropla w
    morzu..

    Wiem, że to co piszę jest banalne, ale tak to często bywa, że prawda okazuje
    się banalna..

    Żegnam was.. Uczestnictwo na tym forum pozwoliło mi lepiej zrozumieć
    mentalność polskich Żydów zamieszkałych poza Polską..

    --
    "Każdy kompromis jest zgniły "- W.I.Lenin


  • Re: Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda | "Zbigniew B." <Zbigniew...
    "...do `pseudożyda' Katawa Zara"?

    Po przewijających się tu i ówdzie wspomnieniach Katawa Zara można sądzić, że
    jest on Żydem jak najprawdziwszym, a nie "pseudo". O wiele prawdziwszym, niż
    "Inkowski", "Zalek" i "Stebnik" razem wzięci - choćby nawet każdy z tej
    trójki był obrzezany po dwakroć czy trzykroć.
    --

    Z.

  • Re: Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda Katawa Zara i antysemity Michalkiewicza | "dramaturg" <spalony...

    Użytkownik "Zbigniew B." news:slrnekun0f.42i.Zbigniew...
    > "...do `pseudożyda' Katawa Zara"?
    >
    > Po przewijających się tu i ówdzie wspomnieniach Katawa Zara można sądzić,
    > że
    > jest on Żydem jak najprawdziwszym, a nie "pseudo". O wiele prawdziwszym,
    > niż
    > "Inkowski", "Zalek" i "Stebnik" razem wzięci - choćby nawet każdy z tej
    > trójki był obrzezany po dwakroć czy trzykroć.
    > --
    >
    > Z.

    Też sądzę, że prawdziwym jest, a nie jakimś tam wyborczym.

    A propos:

    Czy ma ktoś link do znakomitego tekstu o dymaniu w kórniku na, że tak
    powiem, kartki?


  • Re: Listy Szymona Inkowskiego do pseudożyda Katawa Zara i | pistacjusz...
    Szymonie,

    a jak wlasciwie masz na imie?

    Pistacjusz

    --

  1 2  

Podobne