Dyskusje / moj problem :/

  • moj problem :/ | "prezes" <minerek...
    Witam Szanownych Grupowiczów,

    Prosze o pomoc, bo nie wiem jak rozwiazac moj problem.
    Pracuje w jednostce samorządowej (miejski osrodek sportu i rekracji)
    Złozylem wniosek urlopowy w dniu 12.02.08 w ktorym poprosilem o urlop od
    18.02 do 22.02.
    (Specjalnie złożyłem wniosek tydzień wczesniej, aby nie zostawiając sprawy
    na ostatnią chwile.)
    Moj bezposredni przełozony (kierownik) podpisal mi urlop twierdząc ze nie
    widzie problemu.
    Kadrowa również wpisała ilosc dni uropu do wykorzystnia, ktore mam jeszcze i
    podpisała wniosek
    Problem zaczal sie gdy wniosek trafil do Dyrektora, nie wyrazil zgody, choc
    konkretnie nie uzasadnil swojej decyzji. Chyba ze wytłumaczniem jest moje
    częste przebywanie na zwolnieniach lekarskich, ale co to ma do urlopu
    wypoczynkowego? W rozmowie w cztery oczy stwierdzil ze "ma taki kaprys" wiem
    ze inni pracownicy przebywają na urlopach i zwolnieniach lekarskich, lecz na
    mnie sie uwziąl bo prywatnie nie lubi mnie.
    Czy to nie jest mobbing? nie równe traktowanie pracownikow? Skoro moj
    przelozony stwierdzil ze moge isc na urlop.
    Jeszcze jedna sprawa, praucuje na stanowisko robotnik gospodarczy... nie mam
    jakiegos waznego stanowiska.
    Co mam zrobic? na jakie przepisy sie powłac? pomozcie :( . Zaplanowalem
    urlop, wpłaciłem zaliczke aby wyjechać w góry :/

    prosze o odp.
    pozdrawiam z góry


  • Re: moj problem :/ | Tomasz Pyra <hellfire...
    prezes pisze:
    > Zaplanowalem
    > urlop, wpłaciłem zaliczke aby wyjechać w góry :/

    AFAIK jeżeli uprawniony przełożony podpisał Ci zgodę na urlop, a
    następie ją cofnięto (pracodawca ma takie prawo - może Cię wezwać nawet
    w połowie urlopu jak ma konieczność), to musi Ci zrekompensować koszty
    które poniosłeś.
    Oczywiście musisz mieć na to rachunki.

  • Re: moj problem :/ | Mikołaj_Menke <miki...
    Dnia 2008-02-13 20:45 użytkownik Tomasz Pyra napisał :
    > prezes pisze:
    >
    >> Zaplanowalem urlop, wpłaciłem zaliczke aby wyjechać w góry :/
    >
    > AFAIK jeżeli uprawniony przełożony podpisał Ci zgodę na urlop, a
    > następie ją cofnięto (pracodawca ma takie prawo - może Cię wezwać nawet
    > w połowie urlopu jak ma konieczność),

    Jeśli ma uzasadniony powód. Tak ze złośliwości nie może.

    > to musi Ci zrekompensować koszty
    > które poniosłeś.
    > Oczywiście musisz mieć na to rachunki.

    Zgadza się, możesz wystąpić o zwrot poniesionych kosztów, związanych z
    odwołaniem urlopu. Pamiętaj, żeby _wszystko_ mieć na papierze. _Wszystko_.
    Poza tym nie wiem czy dobrze mi się obiło o uszy, ale wniosek urlopowy
    tak naprawdę nie jest wnioskiem, lecz informacją dla pracodawcy "wtedy i
    wtedy idę na urlop", a pracodawca nie ma nic do gadania, chyba, że
    zachodzi uzasadniony powód do nieudzielenia tego urlopu w danym terminie
    (np. brak pracowników do obsadzenia stanowisk pracy). Inna sprawa, że
    realia są inne i normą jest proszenie o urlop.

    --
    http://miki.menek.one.pl miki...
    Gadu-gadu: 2128279 Mobile: +48607345846 IRC: `miki`

  • Re: moj problem :/ | Olgierd <no.email.no.spam...
    Dnia Wed, 13 Feb 2008 20:56:43 +0100, Mikołaj Menke napisał(a):

    > Poza tym nie wiem czy dobrze mi się obiło o uszy, ale wniosek urlopowy
    > tak naprawdę nie jest wnioskiem, lecz informacją dla pracodawcy "wtedy i
    > wtedy idę na urlop", a pracodawca nie ma nic do gadania,

    Tylko w teorii i tylko jeśli ów wniosek wynika z zatwierdzonego planu
    urlopów.

    --
    pozdrawiam serdecznie, Olgierd
    czytaj Lege Artis, najlepsze czasopismo w internecie
    =====> http://olgierd.bblog.pl/ <=====

  • Re: moj problem :/ | "zbyszek" <zka...
    > Zgadza się, możesz wystąpić o zwrot poniesionych kosztów, związanych z
    > odwołaniem urlopu.

    Z pisma wynika że nie dostał urlopu więc nie ma odwołania, to że jego
    bezpośredni kierownik
    pozytywnie zaopiniował wniosek to nie znaczy, że dyrektor się na urlop
    zgodził !!!

    > Poza tym nie wiem czy dobrze mi się obiło o uszy, ale wniosek urlopowy
    > tak naprawdę nie jest wnioskiem, lecz informacją dla pracodawcy "wtedy i
    > wtedy idę na urlop", a pracodawca nie ma nic do gadania, chyba, że
    > zachodzi uzasadniony powód do nieudzielenia tego urlopu w danym terminie

    Z wyjątkiem 4 dni urlopu na żądanie reszta to wniosek-podanie o urlop a nie
    rozkaz udzielenia urlopu. A czy jest coś do robienia w firmie to decyduje
    dyrektor,
    nawet jeśli pracownik przesiedzi tydzień na krześle to i tak to sprawa
    dyrektora - ktoś w
    końcu musi przypilnować firmy, ktoś dyżuruje na wszelki wypadek itd.

    A wniosek urlopowy to składa sie zanim wpłaci się zaliczkę, bo można
    zaliczkę stracić....



    zbyszek




  1 2 3 4 5  

Podobne