Dyskusje / Re: PIT36L - pytania

  • Re: PIT36L - pytania | Piotrek <piotrek...
    Gotfryd Smolik news wrote:
    > Zapomnieliści o najważniejszym :|
    > Jak US się połapie że w papierkach jest sieczka, to kontrolę
    > zacznie od pytania o... książkę kontroli.
    > Nie, przepraszam - pierwsze pytanie to będzie o imię i nazwisko
    > (czy pytają właściwego człowieka), drugie o to czy korzysta
    > z przedstawiciela (w postaci doradcy podatkowego) a dopiero
    > trzecie o książkę kontroli :>
    >
    > Jak już jesteśmy przy liście obowiązkowych ewidencji, to
    > ciekawe dlaczego o ESToWNiP oraz EW nie było :O
    > Przecież są obowiązkowe (mogą być puste).
    > Czy coś przeoczyłem i znieśli? ;)


    Raczej mi chodziło o takie bardziej egzotyczne obowiązki, co to mało kto
    o nich wie.

    I tu chyba niekwestionowanym liderem jest obowiązek zgłaszania i
    sprawozdawczości w przypadku rachunków posiadanych w bankach
    nierezydentach. Na koniec 2008 roku coś koło 700 tysięcy Polaków nie
    wiedziało lub miało to w du***

    Chociaż obowiązki sprawozdawcze wynikające z ustaw "środowiskowych" też
    pewnie mogą z sukcesem konkurować o pierwsze miejsce.

    Piotrek

  • Re: OT, bylo: PIT36L - pytania | Gotfryd Smolik news <smolik...
    On Tue, 21 Apr 2009, SDD wrote:

    > Chodzilo mi raczej o znak B-11 "Zakaz wjazdu wózków rowerowych" - czasem tez
    > nazywany (byc moze wg starszej wersji) "zakazem wjazdu wozkow rowerowych
    > i rowerow weilosladowych"

    Ano wiem, przeczytaj resztę tego co napisałem. Tam są oddzielne
    tezy i pomijasz resztę :)
    Po kolei:
    - IMVHO rzeczywiście czytelniejsze byłoby postawienie B-1 lub B-2
    z tabliczką jak na zdjęciu, jednak trzeba przyznać iż tabliczka
    jest niesprzeczna również z B-9 (choć trudniejsza do odczytania)
    - *nie wolno* jednak stosować zasady "skoro on nie może to ja mogę",
    znaczy z zakazu wjazdu motorowerów wywodzić *prawo* do wjazdu rowerem.

    Załóżmy że mogłoby tak być jak chciałbyś.
    Skoro *dopusciłbyś* wywiedzenie z tego, że zakaz wjazdu dla wózków
    i wielośladowców ma *pozwalać* na wjazd jednośladowcem, to nie ma
    jak się obronić przed argumentem, że wobec tego wolno również
    wjechać motocyklem (B-11 go nie dotyczy) czy samochodem.
    Albo furmanką.
    Czyli (przy takiej interpretacji) trzeba by było postawić jednocześnie
    B-11, B-3, B-4, B-6, B-8 i B-12.
    Mówisz, że to było PROSTSZE? :D

    A i tak na deser ktoś by Ci wjechał tam tramwajem ;) (i tłumaczył
    "no co, zakazu dla tramwajów nie ma").

    Na szczęście tak dobrze nie ma - z tego że "on ma zakaz" (jest zakaz,
    który nas nie dotyczy) nie wynika że "ja mam prawo".

    BTW:
    Są takie (rzadkie w skali występowania przepisów, a częste w skali
    występowania w ruchu) przypadki kiedy "jego" zakaz ustanawia dodatkowo
    zmianę zasad - np. zmienia pierwszeństwo, wtedy to co innego;
    "skoro on nie ma pierwszeństwa to ja je mam" jak najbardziej działa,
    w odróżnieniu od "skoro on nie może [czegoś tam] to ja mogę".
    Stąd zdziwienia przy kolizji z jadącym po drodze z pierwszeństwem
    który pojechał inaczej niż sygnalizował, łamiac zakazy i nakazy
    (np. "po liniach pasów") i tak dalej.

    pzdr, Gotfryd

  • Re: OT, bylo: PIT36L - pytania | Piotr KUCHARSKI <chopin...
    Gotfryd Smolik news >> Chodzilo mi raczej o znak B-11 "Zakaz wjazdu wózków rowerowych" - czasem tez
    >> nazywany (byc moze wg starszej wersji) "zakazem wjazdu wozkow rowerowych
    >> i rowerow weilosladowych"
    > - *nie wolno* jednak stosować zasady "skoro on nie może to ja mogę",
    > znaczy z zakazu wjazdu motorowerów wywodzić *prawo* do wjazdu rowerem.
    > Załóżmy że mogłoby tak być jak chciałbyś.
    > Skoro *dopusciłbyś* wywiedzenie z tego, że zakaz wjazdu dla wózków
    > i wielośladowców ma *pozwalać* na wjazd jednośladowcem, to nie ma
    > jak się obronić przed argumentem, że wobec tego wolno również
    > wjechać motocyklem (B-11 go nie dotyczy) czy samochodem.

    No bo przecież wolno?

    > Albo furmanką.
    > Czyli (przy takiej interpretacji) trzeba by było postawić jednocześnie
    > B-11, B-3, B-4, B-6, B-8 i B-12.
    > Mówisz, że to było PROSTSZE? :D

    Jeśli by taki był zamiar, to lepiej B-1 lub B-2. Zamiar wygląda na B-11.
    Ani B-9, ani B-11 nie zabraniają wjazdu samochodom i motocyklom.

    p.

    --
    Beware of he who would deny you access to information, for in his
    heart he dreams himself your master. -- Commissioner Pravin Lal

  • Re: OT, bylo: PIT36L - pytania | Gotfryd Smolik news <smolik...
    On Thu, 23 Apr 2009, Piotr KUCHARSKI wrote:

    >> Skoro *dopusciłbyś* wywiedzenie z tego, że zakaz wjazdu dla wózków
    >> i wielośladowców ma *pozwalać* na wjazd jednośladowcem, to nie ma
    >> jak się obronić przed argumentem, że wobec tego wolno również
    >> wjechać motocyklem (B-11 go nie dotyczy) czy samochodem.
    >
    > No bo przecież wolno?

    Ano nie wolno.
    Trick jest taki, że chodzi o pas terenu na którym przeznaczenie
    określa konstrukcja tej częsci.
    Postawię inaczej: a wolno po chodniku jeździć samochodem?
    I "drugopoziomowe pytanie podchwytliwe" - jakim znakiem oznacza
    się chodnik, aby kierowca samochodu wiedział że to nie chodnik?
    :D

    Masz pasek "czegoś" - asfaltu, kostki (brrrr), szutru, zaczynający się
    tak, że od pasa ruchu jest wprowadzony przez (np. opuszczony) krawężnik.
    Tak że WIDAĆ iż to nie jest pas ruchu.
    I cały problem polega na dopuszczeniu (ale *tylko* dopuszczeniu!) tam
    ruchu rowerów. I tylko rowerów (oprócz pieszych).
    Jak to oznaczyć?

    >> Albo furmanką.
    >> Czyli (przy takiej interpretacji) trzeba by było postawić jednocześnie
    >> B-11, B-3, B-4, B-6, B-8 i B-12.
    >> Mówisz, że to było PROSTSZE? :D
    >
    > Jeśli by taki był zamiar, to lepiej B-1 lub B-2.

    Byłby czytelniejszy, ale nie można wymagać.
    Z powodu jak poprzednio - jakby uznać, że "powinien być B-1",
    kierowcy zaczną żądać aby KAŻDY chodnik i ścieżka dla pieszych
    były oznaczone znakiem zakazu ruchu.
    Bo inaczej "nie wiedzą że nie wolno wjeżdżać".
    Ponieważ takiej możliwości (że pozwolimy jechać chodnikiem,
    - albo ogólnie każdym miejscem nieoznaczonym - wszystkimi pojazdami)
    nie dopuszczamy, nie mamy prawa powiedzieć że "miał tam być B-1"
    (albo B-2).

    > Zamiar wygląda na B-11.

    No właśnie nie :)
    Pasek tereny po którym nie wolno niczym jeździć *bez żadnych
    znaków*. I w tym problem.

    > Ani B-9, ani B-11 nie zabraniają wjazdu samochodom i motocyklom.

    Owszem, ale w przypadku B-9 tabliczka ma niezerowy sens (znaczy
    zbiór pojazdów których dotyczy znak i tabliczka jest niepusty).
    Podobnie jak przy B-1 i B-2, co do tego się zgadzamy.
    Natomiast nic nie przemawia za tezą iż "powinien" być to B-1
    lub B-2, bo taka sugestia oznaczałaby że chodnik też trzeba
    oznaczyć B-1 bo będą samochodami jeździć. (i tak jeźdżą!)
    Może to być dowolny znak, którego (sensownie) może dotyczyć
    tabliczka.
    Burmistrz poszedł minimalistyczną drogą :D (i trzeba przyznać,
    że CHYBA prawidłową - ma dobrego prawnika, a że skutki działania
    takiego prawa jakie mamy są jakie mamy...)

    Całość sprowadza się do rozpaczliwego załatania braku znaku
    "wolno jechać rowerem" (który nie ustanawiałby ścieżki rowerowej)
    metodą wielokrotnego zaprzeczenia.
    Polskie przepisy nie przewidują (jeszcze) odpowiedniego znaku.
    Całkiem jak w VAT - "wyłączenie z niepodlegania zwolnieniu pod
    warunkiem..." :]

    pzdr, Gotfryd

  • Re: OT, bylo: PIT36L - pytania | Piotr KUCHARSKI <chopin...
    Gotfryd Smolik news >>> Skoro *dopusciłbyś* wywiedzenie z tego, że zakaz wjazdu dla wózków
    >>> i wielośladowców ma *pozwalać* na wjazd jednośladowcem, to nie ma
    >>> jak się obronić przed argumentem, że wobec tego wolno również
    >>> wjechać motocyklem (B-11 go nie dotyczy) czy samochodem.
    >> No bo przecież wolno?
    > Ano nie wolno.
    > Trick jest taki, że chodzi o pas terenu na którym przeznaczenie
    > określa konstrukcja tej częsci.
    > Postawię inaczej: a wolno po chodniku jeździć samochodem?
    > I "drugopoziomowe pytanie podchwytliwe" - jakim znakiem oznacza
    > się chodnik, aby kierowca samochodu wiedział że to nie chodnik?

    E, ja myślałem, że to znak przy szosie. Jak to na chodniku/ścieżce rowerowej,
    to oczywiście nabiera więcej sensu.

    > Całość sprowadza się do rozpaczliwego załatania braku znaku
    > "wolno jechać rowerem" (który nie ustanawiałby ścieżki rowerowej)
    > metodą wielokrotnego zaprzeczenia.
    > Polskie przepisy nie przewidują (jeszcze) odpowiedniego znaku.

    C-13 + C-16 na pół, są trzy warianty, dwa dla kreski pionowej (piesi po prawej,
    rowerzyście po lewej oraz piesi po lewej, rowerzyście po prawej) i jeden dla
    kreski poziomej (piesi i rowerzyści po dowolnej stronie).

    p.

    --
    Beware of he who would deny you access to information, for in his
    heart he dreams himself your master. -- Commissioner Pravin Lal

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11  

Podobne