-
Prawo budowlane - problem | Simon_di_Gaddo <simon_di_gaddo...
Witam.
Następująca kwestia - 30 czerwca bieżącego roku miałem odebrać
mieszkanie. Mieszkanie jest w domu wielorodzinnym - 3 kondygnacje licząc
z poddaszem - w sumie 15 mieszkań. Deweloper 15 września złożył podanie
o odbiór techniczny w urzędzie w Zgierzu - czyli w tym pod który podlega
administracyjnie teren na którym stoi budynek. Ponoć chodziło o jakieś
"pierdółki" jak: budynek o 15cm za wysoki, jakieś 1,5 metrowe "maszty"
oświetleniowe... i finalnie decyzja była odmowna. Złożył odwołanie do
instancji wyższej - Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w
Łodzi. Decyzja oczywiście pozytywna wg dewelopera miała zapaść przed
świętami, a najpóźniej do końca roku. Dzisiaj 29 grudnia - kolejna
prośba do banku o przedłużenie terminu finalnego uruchomienia kredytu i
już jakieś tam nerwy...
Siedzę sobie w pracy i wymyśliłem, że zadzwonię sobie do WINB i z
pierwszej ręki dowiem się o co chodzi... Co się okazało - działka
została przeznaczona pod zabudowę *jednorodzinną*, a nie wielorodzinną.
Ponoć to standardowe u deweloperów, żeby coś zalegalizować po
wybudowaniu. No szlag mnie trafił powiem szczerze. Oczywiście słowa z
ust dewelopera o tym nie usłyszałem.
Czy to możliwe, że budynek zostałby uznany za zabudowę jednorodzinną,
gdyby miał 15cm mniej? Z tego co się dowiedziałem od pani, która sprawy
nie prowadzi, WINB utrzymał w mocy postanowienie niższej instancji... i
teraz ta decyzja jest skarżona przez dewelopera do Sądu
Administracyjnego - a tam wg pani z WINB zostanie uchylona ze względu na
"czynnik społeczny"
Co o tym myślicie? W sensie jak to może się zakończyć? Bo mnie już nie
jest wesoło - chociażby ze względu na kolejną ponoć około 3 miesięczną
"obsuwę"...
I już myślę o tym jak dewelopera zmusić do sporej obniżki ceny.
-
Re: Prawo budowlane - problem | witek <witek7205...
Simon_di_Gaddo wrote:
> Witam.
>
> Następująca kwestia - 30 czerwca bieżącego roku miałem odebrać
> mieszkanie. Mieszkanie jest w domu wielorodzinnym - 3 kondygnacje licząc
> z poddaszem - w sumie 15 mieszkań. Deweloper 15 września złożył podanie
> o odbiór techniczny w urzędzie w Zgierzu - czyli w tym pod który podlega
> administracyjnie teren na którym stoi budynek. Ponoć chodziło o jakieś
> "pierdółki" jak: budynek o 15cm za wysoki, jakieś 1,5 metrowe "maszty"
> oświetleniowe... i finalnie decyzja była odmowna. Złożył odwołanie do
> instancji wyższej - Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w
> Łodzi. Decyzja oczywiście pozytywna wg dewelopera miała zapaść przed
> świętami, a najpóźniej do końca roku. Dzisiaj 29 grudnia - kolejna
> prośba do banku o przedłużenie terminu finalnego uruchomienia kredytu i
> już jakieś tam nerwy...
> Siedzę sobie w pracy i wymyśliłem, że zadzwonię sobie do WINB i z
> pierwszej ręki dowiem się o co chodzi... Co się okazało - działka
> została przeznaczona pod zabudowę *jednorodzinną*, a nie wielorodzinną.
> Ponoć to standardowe u deweloperów, żeby coś zalegalizować po
> wybudowaniu. No szlag mnie trafił powiem szczerze. Oczywiście słowa z
> ust dewelopera o tym nie usłyszałem.
> Czy to możliwe, że budynek zostałby uznany za zabudowę jednorodzinną,
> gdyby miał 15cm mniej? Z tego co się dowiedziałem od pani, która sprawy
> nie prowadzi, WINB utrzymał w mocy postanowienie niższej instancji... i
> teraz ta decyzja jest skarżona przez dewelopera do Sądu
> Administracyjnego - a tam wg pani z WINB zostanie uchylona ze względu na
> "czynnik społeczny"
>
> Co o tym myślicie? W sensie jak to może się zakończyć? Bo mnie już nie
> jest wesoło - chociażby ze względu na kolejną ponoć około 3 miesięczną
> "obsuwę"...
>
> I już myślę o tym jak dewelopera zmusić do sporej obniżki ceny.
Witamy w klubie.
Uchylenie decyzji przed sąd nie oznacza, ze decyzja bedzie pozytywna, po
prostu bedziecie w punkcie wyjscia tak jakby decyzji nie bylo zadnej.
I nadzór budowlany bedzie mial podjąc decyzję jeszcze raz, a ze budynek
jest za wysoki to innej decyzji jak odmowy zgodnie z prawem podjąć nie
może. To takie zamkniete kolko.
Ty już lepiej dewelopera nie ruszaj, bo jak przegra w SA, to
konsekwencją tego będzie nakaz rozbiórki.
Macie spokojnie kilka lat przed sobą. O ile w ogóle coś załatwicie.
Nadzor budowlany innej decyzji wydac nie moze, bo zlamalby prawo.
Albo jakims cuden muszą się zmienic plany zagospodarowania
przestrzennego, albo budynek musi się "obniżyc".
Dobrze wiesz, że tego drugiego zrobić fizycznie się nie da, bo dweloper
nie ma na to kasy, nawet jakby fizycznie było to możliwe.
-
Re: Prawo budowlane - problem | "lublex" <lublexNOSPAM...
Użytkownik "witek"
> Albo jakims cuden muszą się zmienic plany zagospodarowania przestrzennego,
> albo budynek musi się "obniżyc".
> Dobrze wiesz, że tego drugiego zrobić fizycznie się nie da,
Usypać wkoło 15 cm trawnika i po sprawie:)
pozdr
lublex
-
Re: Prawo budowlane - problem | "Robert Tomasik" <robert.tomasik...
Użytkownik "lublex"
news:gjajsf$58a$1...
> Usypać wkoło 15 cm trawnika i po sprawie:)
Co więcej, po odbiorze można ów trawnik zabrać z powrotem.
-
Re: Prawo budowlane - problem | "Robert Tomasik" <robert.tomasik...
Użytkownik "Simon_di_Gaddo"
wiadomości news:gjajhe$dqc$1...
Z grubsza rzecz istnieją zasadniczo dwie możliwości. Pierwsza, to pokorne
czekanie. Developer wcześniej czy później jakoś tę sprawę załatwi, chyba że
wcześniej go zamknął za próbę wręczenia łapówki. Z tym, że tu istnieje
niebezpieczeństwo, ze jak nie załatwi, to większość potencjalnych klientów
zastosuje mój drugi sposób i developer będzie bankrutem.
Drugi sposób opiera się na Waszej umowie. Miał oddać lokal do połowy roku.
Nie jest Twoja sprawą badać, czy przeszkadzają mu w tym maszciki, czy inne
przeciwności losu. Wzywasz do wywiązania się z umowy i po upływie terminu
żądasz zwrotu wpłaconych środków i odszkodowania za poniesione straty.
Oczywiście developer może próbować zwlekać czy ociągać się z wypłatą, ale
tu zawsze mamy argument, ze sprzedając Ci mieszkanie w budynku, który
został wybudowany z naruszeniem prawa po prostu Cię oszukał, bowiem
powinien się liczyć z tym, że nie będzie w stanie się wywiązać z umowy. To
powinno go zachęcić do polubownego załatwienia sprawy. Istotnym, by taki
ruch wykonać po cichu i na początku. Wówczas developerowi będzie zależało
na zawarciu ugody, bo musi sobie zdawać sprawie, ze jak się sprawa zrobi
głośna, to powstanie panika i wszyscy zaczął go szarpać odszkodowaniami. A
to każdego developera rozłoży finansowo.