Dyskusje / Przejscie dla pieszych, dramat.

  • Przejscie dla pieszych, dramat. | "work" <laaas...
    Witam

    Powiem szczerze ze jestem w szoku.
    Cale zycie praktycznie zmotoryzowany, wiec malo
    mialem tak na dobra sprawe okazji do poruszania
    sie na piechote, przechodzenie przez ulice itp :)

    Ale do rzeczy, zrobilem sobie przymusowy spacerek,
    jest sobie przejscie dla pieszych oznakowane bez sygnalizacji,
    patrze samochod daleko, wiec spokojnie przechodze, obok
    kobitka z dzieckiem za reke, widzac ze ruszam zrobila to samo,
    idziemy spokojnie a samochod
    nie zwalnia, wiec przyspieszamy kroku a ten w ostatnim
    momencie hamuje z piskiem opon mimo iz widzial nas z daleka,
    no nic idziemy dalej wystraszeni, a tu nagle wyskakuje samochod na drugim
    pasie trabiac na nas i doslownie przejezdzajac 20cm od nas.

    Nic, wracam za 10min. innym przejsciem 100m dalej,
    widze z daleka jedzie straz miejska i jakis samochod obok,
    wchodze na przejscie a ci debile jada na mnie nie zwalniajac,
    mimo iz mieli spoooro miejsca na zatrzymanie sie.
    Patrze i widze smierc w oczach i siebie w najlepszym
    przypadku na wozku, aby tego uniknac musialem
    dac sprinta jak jakis malolat na boisku szkolnym.

    Zastanawiam sie czy w PL to jest jakis standart, za granica
    przejscie przynajmniej tam gdzie bylem to rzecz swieta, u nas wystarczy
    sie potknac na przejsciu i smierc gwarantowana.
    A osoba starsza nie swiadoma, jest trupem w takiej sytuacji.
    Obserwowalem inne przejscia i takie sytuacje sa normalne,
    ludzie uciekaja albo czekaja 5min na pozwolenie przejscia.

    Wszedzie trabia o przekraczaniu predkosci, lapia za 10-20km
    wiecej na pustej drodze, a to jest nic przy tym co sie dzieje
    na przejsciach. Wspolczuje nie zmotoryzowanym, ale kilka
    pokolen nic nie zmieni jak nikt nic z tym nie robi, czy nie wpaja do lbow
    ze przejscie to rzecz swieta.Zadnych akcji w tv, NIC.
    Co godzine w tvp powinien byc taki spot ostrzegajacy, a nie powtarzanie
    w wiadomosciach ile trupow na drodze.

    pozdr

  • RE: Przejscie dla pieszych, dramat. | aguziak...
    >
    > Wszedzie trabia o przekraczaniu predkosci, lapia za 10-20km
    > wiecej na pustej drodze, a to jest nic przy tym co sie dzieje
    > na przejsciach. Wspolczuje nie zmotoryzowanym, ale kilka
    > pokolen nic nie zmieni jak nikt nic z tym nie robi, czy nie wpaja do lbow
    > ze przejscie to rzecz swieta.Zadnych akcji w tv, NIC.
    > Co godzine w tvp powinien byc taki spot ostrzegajacy, a nie powtarzanie
    > w wiadomosciach ile trupow na drodze.
    >

    No nie wiem. Pewnie kolejny megawatek.
    Z moich obserwacji nie wynika, zeby kierowcy spedzali pieszych z przejsc.
    Pisze to jako kierowca ale i jako pieszy.

    Jako kierowca
    Powiem, ze ostatnio piesi zachowuja jakby wogole zatracili resztki instynktu
    samozachowawczego.
    Wchodza na przejscie nawet nie starajac sie rozejrzec czy przypadkiem cos
    nie jedzie.
    W powszechnym rozumieniu, pieszy ma pierwszenstwo i pierszenstwo to bywa
    czesto rozumiane jako prawo do wejscia na jezdnie kiedy tylko zajdzie na to
    ochota. Niekoniecznie zreszta na wyznaczonym przejsciu. Pomiedzy przejsciami
    rowniez.

    Jako pieszy
    Czesto, jako pieszego wk... mnie, kiedy dochodze do przejscia, widze
    samochody, zatrzymuje sie a one rownierz staja.
    Nie mam niestety zadnej gwarancji, ze jezeli jeden, drugi sie zatrzymal to
    trzeci rowniez sie zatrzyma, stad w podobnej stytuacji, przed przejsciem,
    probuje przepuscic samochody a co ktorys tam staje.
    Zeby bylo jasne, zatrzymuje sie na chodniku, dochodzac do przejscia.


    Proponuje poczytac polskie PoRD i Rozporz o znakach drogowych (czy jak to
    sie tam zwie) i wszystko jasne.
    Przejscie to nie rzecz swieta. Obowiazuja tu przepisy. Obowiazuja tak
    kierowcow jak i pieszych.
    No moze jeszcze troche kultury z OBU STRON.

    Pozdrawiam
    Andrzej

    --
    Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.samochody

  • Re: Przejscie dla pieszych, dramat. | "Lincoln" <lincoln_...
    > Z moich obserwacji nie wynika, zeby kierowcy spedzali pieszych z przejsc.


    A moze on kladka nad jezdnia szedl?:)
    hehehe

    --
    Pozdrawiam Lincoln
    www.rajdowy.info - Jelenia Góra
    "Bóg dal mi talent, ale zapomnial o budzecie"


  • Re: Przejscie dla pieszych, dramat. | "work" <laaas...

    "Andrzej Guziak" :


    > Proponuje poczytac polskie PoRD i Rozporz o znakach drogowych (czy jak to
    > sie tam zwie) i wszystko jasne.
    > Przejscie to nie rzecz swieta. Obowiazuja tu przepisy. Obowiazuja tak
    > kierowcow jak i pieszych.
    > No moze jeszcze troche kultury z OBU STRON.

    Dla mnie przejscie jako kierowcy, to rzecz "swieta".
    Wazniejsze jest dla mnie zycie ludzkie, a w miejscach
    gdzie jest przejscie nigdy nie wiesz czy nie wpadnie
    Ci zamyslony dzieciak. Dlatego tez jak widze przejscie jadac,
    to zawsze mam to na uwadze.
    Jezeli widze na przejsciu kogokolwiek to NIE wjezdzam na nie,
    NIE omijam czy NIE trabie, no chyba ze ktos nagle na rowerze
    wyjezdza.

    Oczywiscie masz racje co do wchodzenia na zywca, to jest
    glupota i brak wyobrazni. Ale ja nie pisze o takim wchodzeniu,
    i nie wymagam aby rozpedzony tir zatrzymal sie bo wielmoznie
    chce przejsc. Mowie o sytuacji gdzie juz jestes na przejsciu na ulicy,
    a zanim tam sie znalazles to samochod mial duuuuzo miejca
    na zatrzymanie, a mimo to jedzie na ciebie nic nie robiac,
    myslac ze bedziesz uciekal przed nim tak sie cymbaly przyzwyczaily,
    czy tez OMIJA Cie z predkoscia 50km/h kilka centymetrow od kolana.

    Tyle ze kiedys w zimie widzialem jak gosc przechodzil na przejsciu,
    z daleka samochod, kierowca myslal ze jezeli gosc bedzie
    szedl z taka predkoscia to on nie musi chamowac, i wszyscy
    beda zadowoleni, z tym ze gosc sie poslizgnal na oblodzonej drodze
    a samochod juz jechal na chamulcu prosto na niego, gosc na czworakach
    nie mogl sie zebrac z miejsca.... trup na miejscu.

    pozdr



  • Re: Przejscie dla pieszych, dramat. | Artur 'futrzak' Maśląg <futrzak...
    work napisał(a):
    > Witam
    > Powiem szczerze ze jestem w szoku. Cale zycie praktycznie zmotoryzowany,
    > wiec malo mialem tak na dobra sprawe okazji do poruszania sie na
    > piechote, przechodzenie przez ulice itp :)
    >
    > Ale do rzeczy, zrobilem sobie przymusowy spacerek,
    > jest sobie przejscie dla pieszych oznakowane bez sygnalizacji, patrze
    > samochod daleko, wiec spokojnie przechodze, obok kobitka z dzieckiem za
    > reke, widzac ze ruszam zrobila to samo, idziemy spokojnie a samochod nie
    > zwalnia, wiec przyspieszamy kroku a ten w ostatnim momencie hamuje z
    > piskiem opon mimo iz widzial nas z daleka, no nic idziemy dalej
    > wystraszeni, a tu nagle wyskakuje samochod na drugim pasie trabiac na
    > nas i doslownie przejezdzajac 20cm od nas.
    (...)

    Znów się skończy 'awanturą'. Masz niestety 100% racji. Na dobrą sprawę
    nie ma nad czym dyskutować. Pomijam oczywiście patologię w wykonaniu
    niektórych pieszych, którzy potrafią wyjść w dowolnym miejscu przed
    jadący samochód. Niestety sytuacje które opisujesz są nagminne na
    przejściach dla pieszych - tak na drogach jednojezdniowych, jak
    i wielojezdniowych. Wielu kierowców ma generalnie w poważaniu pasy
    i prawo pieszych do przejścia. Nagminnym są przypadki, gdy jeden pas
    zatrzymuje się przed pasami, by puścić pieszych, równoległym
    (w tę samą stroną, bądź przeciwną) bez zdjęcia nogi z gazu przemykają
    przeciętni inaczej.

    --
    Jutro to dziś, tyle że jutro.

  1 2 3 4 5 6  

Podobne