Komentarze i analizy / Czy można unieważnić opcje?
Wicepremier i szef partii PSL Waldemar Pawlak przybywa z odsieczą na pomoc firmom, które dziś staja na krawędzi bankructwa w związku z gignatycznymi stratami na umowach o opcje walutowe. Pawlak stwierdził, że umowy były konstruowane asymetrycznie - to znaczy w ten sposób, że ryzyko było rozłozone nierównomiernie - banki były dobrze zabezpieczone, firmy natomiast nie miały zagwarantowanych żadnych maksymalnych strat. Wobec tego premier Pawlak, opierając się na Kodeksie Cywilnym (nie wiemy dokładnie, który artykuł pan premier ma na myśli) oraz przede wszystkim na unijnej dyrektywie MiFID (Markets in Financial Instruments Directive) zaproponuje rządowi zarekomendowanie Sejmowi projektu ustawy unieważniającej umowy na opcje. Firmy pewnie się cieszą, ale co na to prawo?
Jasne jest, że gdyby banki proponujące umowy działały niezgodnie z prawem, nie byłoby niezbędne tworzenie nowej ustawy unieważniającej te umowy. Mamy więc do czynienia z zamachem na podstawową zasadę państwa demokratycznego - lex retro non agit. Wydaje się, że należy propozycje premiera Pawlaka dyskryminowałyby podnadto te firmy, które nie zawierały umów na opcje, a poniosły straty wówczas, kiedy złoty był jeszcze silny i wciąż się umacniał. To może stać się podstawą zakwestionowania ewentualnej ustawy przez Trybunał Konstytucyjny.
Bartosz Wasilewski
Zobacz również
- Skarga Konstytucyjna to fikcja w RP Ale jaja, dostałem dzisiaj moją skargę konstytucyjną odesłaną z powrotem z Trybunału Konstytucyjnego wraz z moimi załącznikami bez żadnego postanowienia, tylko z jakimś pismem ignorującym. Co za banda. Ja przecież...
- Uniewaznic umowe na opcje!
- Byli prezesi TK proponują zmiany w konstytucji Safjan: Ustawa nie rozstrzyga kompetencji prezydenta i rządu. Potrzebna jest zmiana.
- Troska o bezpieczeństwo nie narusza godności
- Kredyt technologiczny: Pierwsze banki zawarły umowy o współpracy z BGK
- Opcje do kontroli
- W rozliczaniu opcji banki też robią błędy i przegrywają